Dziecięce rozrywki w Szklarskiej odporne na niepogodę

Za oknem zwarta ściana deszczu, szarugę nieba przecinają jaskrawe błyskawice, a rytm nudy wybijają krople deszczu bębniące o szyby do spółki z burzowymi grzmotami. Fatalna perspektywa na rodzinny wypoczynek, zwłaszcza z dziećmi. Owszem, zawsze można w takich chwilach pooglądać gdzieś telewizję, posłuchać ulubionej muzyki czy w coś zagrać: karty, planszówki, na konsoli czy na telefonie… Tylko jaki sens ma poświęcanie długo oczekiwanego wyjazdu na coś, co tak czy siak najlepiej sprawdza się w domowych czterech ścianach? Niewielki, jeśli nie żaden. Jednak Szklarska Poręba posiada wystarczająco wiele ciekawych atrakcji, by razem z pociechami wychodzić z pokoju nawet wtedy, kiedy bezpańskiego psa szkoda wyganiać na dwór.

Dzieciaki lubią moczyć się w kałużach i fontannach - takie już jest chyba odwieczne prawo natury. Zdecydowanie bardziej cywilizowane i komfortowe warunki do wodnych zabaw zapewnią baseny. W Szklarskiej większość obiektów tego typu należy do hotelowych centrów rekreacji, stref SPA&Wellness i podobnych (m.in. Olimp, Las), dostępnych również dla gości przychodzących z zewnątrz. Trzeba jednak pamiętać, że w takich miejscach bardzo szybko robi się ciasno. Niewiele może się pochwalić pełnowymiarowym, 25-metrowym basenem pływackim z paroma dodatkami, w rodzaju zjeżdżalni, jacuzzi itd. - jakie ma choćby Bornit. Jednak nic nie przebije aquaparku z prawdziwego zdarzenia. Najbliższy taki to Termy Cieplickie, położone w niedalekiej Jeleniej Górze. Wielkie zróżnicowanie atrakcji na pływalni, bogata oferta zabiegów, siłownie sale do squasha… i wiele innych bajerów.

Interesującą rozrywką mogą zapewnić dzieciom także hotelowe (otwarte tak jak baseny) kluby nocne - i nikt tu nawet nie myśli o podawaniu “napojów rozweselających” nieletnim. Wystarczy oderwać się od baru, by dostrzec szereg wspaniałych gier: piłkarzyki, rzutki, bilard, cymbergaj, kręgle, pinballe, rozmaite gry komputerowe. Takie lokale mają tę przewagę, że bardzo sprzyjają tak wewnątrzrodzinnej integracji, jak też nawiązywaniu nowych znajomości. W ten miły sposób można spędzić czas m.in. “Na Skarpie” czy w “Małej Bawarii”.

Zawsze dobrą alternatywą na niepogodę będzie zabranie dzieciarni do jakiegoś muzeum. Wiedza tam zdobyta przyda się ciekawskim maluchom nie tylko w szkole, być może będzie inspiracją do rozwinięcia jakiegoś hobby. Jako że Szklarska Poręba aspiruje do miana mineralogicznej stolicy Polski, działa tutaj parę placówek zajmujących się pięknymi (i nierzadko bardzo wartościowymi) kamieniami, kopalinami, meteorytami i skamieniałościami. Bodaj najwspanialszą kolekcją dysponowało Muzeum Ziemi Juna - niestety w marcu 2015r. znaczna część zbiorów uległa zniszczeniu w tragicznym pożarze. Ocalałe eksponaty przeniesiono na wystawę “Skarby Ziemi” w Karpaczu, do czasu odbudowania siedziby muzeum.

Warto wspomnieć, że instytucję prowadzi Sudeckie Bractwo Walońskie - bardzo aktywna grupa pasjonatów, na swój sposób kontynuująca tradycje górników i poszukiwaczy z Walonii, którzy przez wiele wieków decydowali o obliczu regionu. Pod względem niewyjaśnionych tajemnic, rytualnych obrzędów czy legendach o wspaniałych skarbach, Walonowie mogliby śmiało konkurować z Templariuszami. Wspaniałym przeżyciem dla dzieci na pewno będzie wizyta w Żelaznym Tyglu Walońskim - swoistym parku kulturowym i rozrywkowym, gdzie życie toczy się tak samo jak w wiekach średnich. I w związku z tym akurat tutaj deszcz ma odczuwalny wpływ na wrażenia. Przy czym jednych zniechęca, a zdaniem innych bardzo pozytywnie oddziałuje na klimat osady poszukiwaczy skarbów.

Atrakcji w Szklarskiej Porębie zdecydowanie nie brakuje. Dzieci będą się tu znakomicie bawić, niezależnie od kaprysów aury. Wystarczy tylko wiedzieć, co lubią pociechy i dokąd pójść, by wracać z pobytu w Karkonoszach z fantastycznymi wspomnieniami i oryginalnymi pamiątkami.

Podziel się
Udostępnij znajomym
Udostępnij