Niezwykła historia Narzeczeńskiego kamienia

Tę tragiczną opowieść można by skrócić i opowiedzieć jednym zdaniem: narzeczeni zabłądzili w górach i zamarzli w miłosnym uścisku pod samotną skałą. Ale prawda, którą kryją Góry Izerskie, jest znacznie bardziej skomplikowana niż dramat młodej pary.

 

Aby zrozumieć, dlaczego narzeczeni w ogóle znaleźli się w górach, trzeba odbyć małą lekcję historii. Otóż przełom wieków XVII i XVIII to wojny religijne i kontrreformacja na Śląsku. Zanim innowiercy (czyli nie katolicy) mogli modlić się we własnych świątyniach, protestanci zmuszeni byli do modlitwy we własnych domostwach. By zaś przyjąć sakramenty chrztu czy zaślubin, wędrowali do dalekich kościołów granicznych. Niekiedy do pokonania było kilkadziesiąt kilometrów. Jeden z takich kościołów istniał w Pobiednej.

 

Stało się na początku XVIII stulecia, iż cesarz wyraził zgodę na reaktywację szkół ewangelickich. Wówczas, zachęcony intratną ofertą pracy, w szkole w Szklarskiej Porębie zatrudnił się nauczyciel z Brandenburgii, który zamieszkał tu z rodziną. Przybył z nimi pewien młodzieniec, w którym zakochała się córka nauczyciela. Z wzajemnością zresztą, co jednak nie spodobało się ojcu. Zimą, gdy panował srogi klimat, głód wciąż im dokuczał, a na domiar złego nauczyciel wypędził chłopaka z budynku szkoły, gdzie wszyscy mieszkali. Lecz wkrótce zrozumiał swój błąd i zgodził się na ślub. Niemniej młodzi musieli pokonać długą drogę do kościoła po drugiej stronie gór.

 

Wyruszyli nad ranem 21 grudnia 1720 roku. Po złożeniu ślubów mieli spędzić noc u pastora. Goście weselni wraz z ojcem panny młodej oczekiwali w napięciu, aż wrócą. Mijały jednak godziny, a narzeczonych nie było. Wyruszono zatem na poszukiwania. Już wtedy domyślano się, że stało się coś złego. Okazało się, że para nie tylko nigdy nie dotarła do kościoła, lecz zamarzła, skrywszy się pod skałą, która do dziś nosi pamiątkowe imię Narzeczeńskiego kamienia. Droga zaś, którą pokonywali, nazywana jest Ślubną Drogą.

 

O tej smutnej historii przypomina obecnie tabliczka w trzech językach (polskim, niemieckim i czeskim), zawieszona na zapomnianej skale niedaleko Rozdroża pod Zwaliskiem. Co ciekawe na kanwie tej opowieści powstała też książka „Weselna droga” Margaret Passon Darge. Dzisiaj mieszkańcy Szklarskiej nie muszą już udawać się po ślub w dalekie wyprawy górskie, a każdy może odbyć wędrówką Ślubną Drogą – na symboliczne wspomnienie tragicznej zmarłej młodej pary.

 

Podziel się
Udostępnij znajomym
Udostępnij