Wspaniałe fotospoty wokół Szklarskiej Poręby

Aparat fotograficzny - niby ma go każdy telefon, ale mało które urządzenie mobilne dorównuje w jakości zdjęć porządnej lustrzance (czy jaki tam typ jest teraz na topie). Zresztą znacznie istotniejsze od tego czym, jest to jak i co uwiecznia się na fotografiach. Okolice Szklarskiej Poręby mają pewien niezaprzeczalny urok, którym skutecznie kuszą amatorów pięknych krajobrazów i uzupełniania albumów o kolejne ładne widoczki. Przechodząc do meritum: gdzie w mineralogicznej stolicy Polski uda się zrobić wyjątkowe zdjęcia?

Pierwsza, słuszna i oczywista myśl to pobliskie góry - na południu Karkonosze z parkiem narodowym, a na północy nieco mniej popularne, a niekoniecznie brzydsze Izery. Zapewne im wyżej, tym ciekawsze widoczki, ale nie zawsze się to sprawdza. Poza tym jako baza wypadowa na Śnieżkę zdecydowanie lepiej sprawdzi się Karpacz, chyba że komuś niestraszne bardzo dłuuuuugie wędrówki. Bliżej Szklarskiej Poręby nie brakuje fascynujących szczytów i miejscówek.

Bodaj najłatwiej dostępna jest Szrenica (1362m n.p.m.), a to dzięki dwóm wyciągom podjeżdżającym praktycznie pod sam wierzchołek. Jeszcze efektowniej prezentują się Śnieżne Kotły, a zwłaszcza Śnieżne Stawki - okresowo wysychające jeziorka u stóp skał. Kotły to nie tylko rewelacyjny punkt widokowy, same urwiska natychmiastowo przyciągają uwagę wszystkich turystów.

Właściwie we wszystkich partiach Karkonoszy można się natknąć na oryginalne formacje skalne, swoimi niewiarygodnymi kształtami mile łechcąc wyobraźnię. Niektóre skupiska głazów, takie jak Krzywe Baszty bądź Krucze Skały, poza polującymi na znakomite zdjęcia przyciągają jeszcze miłośników wspinaczki. Podążając wyznaczonymi szlakami każdy w końcu dotrze do Kukułczych Skał, Twarożnika czy Trzech Świnek, z którymi związana jest interesująca ludowa opowieść. W tym miejscu wypadałoby wspomnieć jeszcze o legendarnym Grobie Karkonosza, który miałby znajdować się gdzieś w pobliżu Chybotka. Lepiej go poszukać przed wejściem na Złoty Widok, gdyż tutaj większość jest bardziej zainteresowana poszukiwaniem kolejnych ujęć i przysłowiowym zbieraniem szczęki z podłoża.

Przeglądając fotogeniczne lokacje w Karkonoszach, nie wolno zapominać o niebywale malowniczych wodnych kaskadach. Tutaj prym wiedzie Kamieńczyk, największy (~27m) wodospad po polskiej stronie Sudetów. O jego urodzie wiele mówi fakt, że posłużył za plener w trakcie kręcenia jednego z filmów o zaczarowanej Narnii. Wodospadu Szklarki jak do tej pory nie spotkał podobny zaszczyt, za to może poszczycić się sąsiedztwem Czerwonej Jamy. Ta niewielka w sumie grota słynie z niezwykłej barwy skał oraz tworzących się zimą lodowych kaskad.

Estetyczne walory Izerów prawdopodobnie najlepiej widoczne są ze szczytu Wysokiego Kamienia (1058m n.p.m.). Stoją tu również skałki o rzadko spotykanej formie. Na tę górę najlepiej wybrać się żółtym szlakiem ze Szklarskiej Poręby Dolnej, aby przypadkiem nie ominąć wspaniałego punktu widokowego nieopodal Zakrętu Śmierci. Absolutnie niepowtarzalne zdjęcia - jeżeli ktoś dysponuje zaawansowanym aparatem i wie, jak należycie korzystać z jego możliwości - można zrobić na terenie Izerskiego Parku Ciemnego Nieba. W nocy żadna łuna sztucznego światła nie przeszkadza w podziwianiu niezliczonych gwiazd. Chmury to już nieco inna, losowa sprawa.

W samym obrębie miasta także będzie sporo okazji, by pstryknąć ładną fotkę. Selfie ze szczerzącym zębiska dinozaurem w Dinoparku, magiczny klimat Parku Ducha Gór w dawnym domu Carla i Gerharta Hauptmannów, średniowieczna codzienność w Żelaznym Tyglu Walońskim i jeszcze wiele, wiele innych sytuacji wartych uwiecznienia. Jedno jest pewne: wybierając się do Szklarskiej Poręby trzeba zadbać o parę kompletów baterii oraz dużą ilość wolnego miejsca na karcie pamięci… albo kilka rolek filmu fotograficznego, gdyby ktoś preferował staroszkolne metody.

Podziel się
Udostępnij znajomym
Udostępnij